środa, 27 lutego 2013

Sierota po treningu!

Całą noc nie mogłam zasnąć, a wszystko z powodu stłuczonego kolana. Wczoraj wyrżnęłam w przedpokoju takiego orła, że cho cho! Ale jak to się mówi sierota to sierota:P Ból tak niemiłosiernie mi dokuczał w nocy, że ani na boku, ani na plecach, ani na brzuchu nie dało się zasnąć. Ale żeby było bardziej ekstremalnie, zaraz po niefortunnym zdarzeniu (wtedy jeszcze nie czułam bólu:P) trzasnęłam sobie Killera z Ewką (Boże co ta kobieta ze mną wyprawia podczas tych ćwiczeń! uwielbiam ją!).
A propos ćwiczeń wskoczyłam na wyższy level! po 2,5 miesiącach ćwiczenia Skalpela, zaczynam intensywne treningi Killer + Skalpel. Wiosna tuż tuż Moje Panie, a więc pupa musi być jak marzenie. Szczerze mówiąc killer wyciska ze mnie siódme poty i jest ciekawszy niż Skalpel, ale w Skalpelu duży naciska kładzie się na pupę i uda dlatego będę mu wierna już do końca:).

Poniżej efekty moich ćwiczeń - jestem mega zadowolona z brzucha! Nie mam na razie fotek "przed", bo są u Sebka na telefonie, ale jak przyjdzie zrobię aktualizację posta i mam nadzieję, że zobaczycie różnicę:)



Cium:*
_________________________________________________________________________________________________________________________
EDIT:
Wstawiam zdjęcia "przed" trochę później niż planowałam i mówiłam, ale same wiecie jak to jest:P
Moim zdaniem widać różnicę, a Wy co myślicie o efektach?

;)

wtorek, 26 lutego 2013

Wyróżnienie

Oj dawno mnie tu było, ale pajęczyny jeszcze się nie rozgościły!:)
Dziś będzie o wyróżnieniu przyznanym przez Agę  z bloga Szara niciarka KLIK. Aga to cudowna osóbka z głową pełną pomysłów. Zachęcam zatem bardzo, BARDZO abyście zaglądnęli na jej bloga:) A dla Ciebie Agusiu moc buziaków za wyróżnienie - naprawdę bardzo mi miło:):*

Pytania zadane przez Agę:

1. Podróż marzeń: Mogę powiedzieć, że już że mam ją za sobą:) To ubiegłoroczny wyjazd do Chorwacji, który będzie niezapomniany z powodu wielu względów, ale głownie dlatego, że tam właśnie przyjęłam od mojego S. pierścionek zaręczynowy <3 



2. Ulubiona herbata:  zdecydowanie Dilmah wiśniowo-migdałowa. Powala zapachem i smakiem - zawsze i wszędzie. Kocham!



3. Ukochana książka: Bardzo lubię czytać książki i już wiele tomów mam za sobą.I choć moim ulubionym gatunkiem są thrillery, szczególnie te medyczne, to moją ukochaną książką zawsze będzie trylogia Tolkiena- Władca Pierścieni. Chwile jakie spędzałam przed kartami tej książki jako 12 latka nigdy nie zostaną zapominane i zarówno do książki jak i do filmu powracam zawsze z wielkim sentymentem. 



4. Fascynuje mnie... Wiele rzeczy. Ludzie, zwierzęta, moja druga połowa... Ciężko mi to określić...ale jeśli chodzi o hobby to zdecydowanie malarstwo, rysunek i fotografia. 
 
5. Ulubiony film: poza wspomnianym wcześniej Władcą Pierścieni to NAPRAWDĘ REWELACYJNY obraz pod tytułem Nietykalni - warto obejrzeć! 

 
6. Moje marzenie to... Beztroska starość i  zamieszkanie w wieku 60 lat w Chorwacji w uroczym małym domku, blisko morza... 



7. Ulubiony kolor: czerń, biel
8. Życiowe motto: "miłość zmienia wszystko"
9. Ulubiona roślina: przyznam się, że totalny ze mnie laik jeśli chodzi o rośliny, nie mam więc tej ulubionej:)
10. Zapominam się kiedy.. ubzduram sobie w głowie coś tak mocno, że inne sygnały do mnie nie docierają I kiedy jem pierniki....<3

Do zabawy zapraszam dziewczęta z:








http://sentenceofstyle.blogspot.com/

Moje pytania do Was to:

1.Nie mogę obejść się bez…
2.Cenię rodziców za…
3.Kraj który chciałabym kiedyś odwiedzić to…
4.Nie lubię ludzi, którzy…
5.Szanuję ludzi, którzy…
6.Moim wzorem do naśladowania jest/są…
7.Milion euro wydałabym na…
8.Zmieniłabym w sobie…
9.Bardzo lubię w sobie…
10.W niedzielne poranki uwielbiam…

Buziaki! :*

środa, 20 lutego 2013

Nowości kosmetyczne


Czy też tak macie, że jak kończą się Wam kosmetyki, to kończą się wszystkie na raz? I te do ciała i te do włosów i te do twarzy… Ja mam tak zawsze!

Ostatnio pokończyły mi się kosmetyki do twarzy, więc musiałam kupić mój niezawodny zestaw :D
Żel do mycia twarzy Nivea, Tonik Garnier Czysta Skóra Active, Krem do twarzy Nivea Aqua Effect. Sprawdzają się w 100% przy mojej kapryśnej skórze.  Moja cera należy do tych NAPRAWDĘ złośliwych! Nie dość, że jest mieszana, czyli świecę się czasami jak żarówka w strefie T, a poliki mam suche jak pieprz to wystarczy mi tylko jedna zarwana noc, żeby moja buzia wyglądała na zmęczoną i bez życia. Niestety ma to miejsce także, gdy śpię zbyt krótko, czyli dla mnie około 7 godzin:/ (potrzebuję 10 godzin snu żeby naprawdę wypocząć!). Jak widzicie lekko z moją cera nie jest! Ale całe szczęście powyższe kosmetyki dają radę nawet z takimi problemami – nie są to jakieś drogie wynalazki - ot zwykłe mazidła, ale nie zamieniłabym ich na żadne inne.

 Dodatkowo kupiłam odżywkę do włosów z Alterry – tyle dziewczyn na wizażu ją chwali, wiec też chce spróbować! Od roku byłam wierna odżywce z Wella Pro Series, ale właśnie się skończyła, więc warto wypróbować coś nowego - być może lepszego :P
 
Na koniec kakaowy krem do ciała z Rossmanna-  nigdy nie używałam lepszego – jak dla mnie Neutrogena chowa się przy tym kosmetyku! Rewelacyjnie nawilża moja BARDZO, ale to BARDZO suchą skórę i do tego pięknie pachnie! Zapach utrzymuje się na ciele dobrych parę godzin. Do tego dochodzi cena – 10 zł, a na przecenie 7zł za 500 ml! Zdecydowanie uwielbiam! 

 Używałyście tych kosmetyków? Jak opinie?

sobota, 16 lutego 2013

leniwa sobota


W poniedziałek zaczynam uczelnię, a od marca kolejne zajęcia na dekoracji wnętrz... dlatego z wolnych chwil korzystam póki mogę! Nie ukrywam , że jeszcze tydzień wolnego by się przydał:) Dziś leniuchuję na maxa - najpierw leniwe śniadanko, później zastrzyk endorfin podczas ćwiczeń z Ewą, prysznic i błogie chwile przed lapkiem wraz z pierniczkami (mój nałóg!<3). Mogłabym tak cały czas.....



 Jak Wam mija sobotnie popołudnie?
:*

piątek, 15 lutego 2013

Hej kochani! Dziś pracuję w domu, boje się jeszcze wychodzić gdziekolwiek, żeby to chorobowe paskudztwo nie przypałętało się od mnie znowu...
Wczorajszych walentynek jakoś specjalnie nie obchodziliśmy, bo nie przywiązujemy większej uwagi do tego święta. Cudowne dni mamy na co dzień, więc nadarzy się jeszcze wiele okazji aby gdzieś wyjść:) Tymczasem zostawiam was z kilkoma naszymi zdjęciami. Czasami nie wierze, że jesteśmy już ze sobą ponad 7 lat - przecież to ponad 1/3 mojego życia! Ale wiecie co - w dalszym ciągu jest cudownie i ci którzy mówią, że po czasie związek się nudzi najwidoczniej nigdy nie byli w prawdziwym związku:)





Pozdrawiam Was cieplutko i dziękuję za taką ilość komentarzy - wasze słowa naprawdę potrafią motywować:*

Postaram się wstawiać więcej zdjęć ze stylizacjami (choć nie są one głównym celem tego bloga). Ale na razie S. wraca dosyć późno i nie zawsze mam okazję aby pstryknąć parę dobrych jakościowo fotek. 

Buźka:*

wtorek, 12 lutego 2013

Nowości

Chciałam Wam pokazać dwie torebki, w które niedawno się zaopatrzyłam:D Nie są jakieś markowe czy coś. Zwykłe - no name. Ale dla mnie są boskie! Osobiście rzadko kiedy zwracam uwagę na metkę, szczególnie, że naprawdę ładne ciuszki można dostać w sklepach bez markowego szyldu za niewielkie peniądze.

Nasz sobotni wypad udał się w 100%, wróciliśmy w niedzielę o 6 rano:P A co do sukienek to w końcu nie wybrałam żadnej z tych pokazywanych wcześniej. Zdecydowałam się na wersję bardziej casualową, czarny sweterek oversize i czarna mini - w tym czułam się najlepiej i wyboru nie żałuję:)

A choróbsko, którego pozbyłam się 2 tygodnie temu powróciło ze zdwojoną siłą. Moje zatoki umierają, tak samo ja. Zmykam więc do łóżka, bo jutro muszę wstać do pracy i być w miarę na chodzie....Ach jak mi się nie chce!









sobota, 9 lutego 2013

Mała czarna

Hej kochani!
Wczoraj wróciłam do domu od rodziców - było super - szkoda, że tak krótko, ale cóż - praca wzywa:D

Dziś ostatni weekend karnawału. Wybieramy się do znajomych, później pewnie do jakiegoś klubu... I jak zwykle w takich chwilach bywa - nie mam się w co ubrać - choć szafa pęka w szwach! Chcę postawić na mała czarną. W szafie mam 5 różnych, ale chyba najbardziej skłaniam się ku tej vintage - ma około 25 lat (sukienka mojej tesciowej :O) ale trzyma się niesamowicie dobrze i ten piękny wytłaczany aksamitny nadruk - coś cudownego. Tylko, że ostatnio ciągle ją wybieram i już sama nie wiem na co się zdecydować. Poniżej przedstawiam Wam moje sukienki, doradzicie coś?:) Co planujecie na dzisiejszy wieczór - impreza, czy leniuchowanie pod kołdrą?








PS Co do makijażu jestem konsekwentna. Czarna kreska kreska na górnej powiece plus ciemniejsze cienie - tak lubię najbardziej i chociaż z tym wyborem nie będzie problemu:)

Buziaki!

wtorek, 5 lutego 2013

Do domu!

Hej złotka!
Niespodzianka na urodziny udała się w 100% Sebastian był totalnie zaskoczony, bo myślał, że nic nie zdążę przygotować:P Dziś jadę w końcu do domu. Mam trochę czasu w tym tygodniu więc w końcu zobaczę się z siostrą i z rodzicami. Wracam - jeszcze nie wiem kiedy - może w środę w nocy, abo w czwartek... Zobaczymy, tymczasem zostawiam Was i uciekam ćwiczyć bo w domu pewnie nie będę miała czasu.

Poniżej moja motywująca muzyka do treningów - dodaje mi masakrycznego powera!

 
Ciumasy!:*

niedziela, 3 lutego 2013

Bardzo późny poranek



Hej kochani! Choć jest już grubo po 13 ja mówię Wam dzień dobry, bo niedawno wstałam z łóżka:) Wczoraj zaliczyliśmy spontaniczny wypad do znajomych - było rewelacyjnie dawno się tak nie uśmiałam, ale też dawno tak dużo nie wypiłam...(ups):P Nie ukrywam, że mam dziś lekkiego kaca i jedyne o czym marzę to wrócić do łóżka... Ale jutro Sebastian ma urodziny więc dzisiaj chciałabym upiec tort (w poniedziałek po pracy nie zdążę i nie będzie niespodzianki)! Spędzę więc jeszcze z godzinkę na leniuchowaniu z miodową herbatką (pyszności na bolący brzuch!) i pierniczkami, a później do kuchni! Nie zdążyłam wczoraj wrzucić zdjęć mojego wieczornego stroju, a więc dodaję je dzisiaj:) 





Życzę Wam miłej niedzieli i uciekam do kuchni, bo po 16 mój mężczyzna wraca z pracy i nie może się skapnąć, że coś piekłam:P



Buziaki!