sobota, 5 kwietnia 2014

Dekoracja stołu - winietki

Hej kochani! Dziś kolejny post z serii "przygotowania ślubne". Naprawdę musicie mi wybaczyć ślubną tematykę ostatnich postów, ale uwierzcie - w moim życiu przez ostatnie dni nie dzieje się nic poza tym.

Przejdźmy zatem do jednego z elementów dekoracji stołów jakim będą winietki z imionami. Postanowiłam zrobić je sama, co sprawiło mi wielką frajdę, choć przy 40 sztuce miałam ochotę pieprznąć wstążeczki za okno :D Jak dla mnie wyszły super:)




Winietki będą dodatkiem do pudełeczek, o których pisałam wcześniej.

Na stołach z moich poczynań DIY znajdą się jeszcze numery stołów i oczywiście kwiaty ale o tym w osobnym poście:)

Chciałam również podziękować za wszystkie miłe słowa pod ostatnim postem:) Przepraszam, że nie odwiedzam za często Waszych blogów, ale przez ten weekend zamierzam nadrobić zaległości, bo mam trochę wolnego czasu:)

wtorek, 25 marca 2014

Zabiegana

Moja częstotliwość postów powala na kolana, ale niestety szał przygotowań ślubnych w pełni. Nie mam czasu jeść, nie mam czasu ćwiczyć, czasami nie mam czasu spać. Rozjazdy mnie dobijają - kocham swoje wielkie łóżko i kocham w nim spać opatulana kołdrą po czubek głowy. Ostatnio możliwość przespania się w ukochanych 4 m2 pościeli graniczy z cudem. Ale uwaga, uwaga! Wybraliśmy garnitur, zamówiliśmy obrączki. Już myślałam, że na ślubie założę pierścionek z automatu za 2 złote. Ale nie - złote cacka odbieramy 11 kwietnia, więc nie jest tak źle! A właśnie, przez to że nie mam czasu jeść (no do dobra nie mam apetytu - czas na przekąską może i by się znalazł) strasznie schudłam, suknia wisi na mnie jak na wieszaku. Przede mną jeszcze dwie przymiarki (najbliższa w kolejną środę) i będzie leżała jak ulał:)

Dzisiaj znowu jadę do Przemyśla, obgadać ostatecznie tort, odebrać zapowiedzi i ustalić rodzaj ciast. W środę nocka zarwana, bo wrócę do Lublina o 3 nad ranem, a w czwartek na 9 do pracy... wrrr. Chcę żeby było już po slubie, bo zamieszanie i brak normalengo rozkładu tygodnia mnie dobija.

Pomarudziłam, więc idę się pakować:)


Pudełeczka na drobny upominek dla gości weselnych:) 70 sztuk, ręcznie robione, siedziałam nad nimi cały dzień. Do środka planuję wsadzić po jednym Rafaello. Muszę tylko kupić fioletową wstążkę żeby przewiązać pudełeczka. 


Pierwsza przymiarka sukni - wisi strasznie, trzeba ją dopasować. Jest piękna <3


Buzziaki!

środa, 12 marca 2014

Przygotowania

Hej, postanowiłam się zmobilizować i stworzyć listę "rzeczy do zrobienia", które czekają na załatwienie do dnia ślubu. Myślałam, że mamy o wiele więcej spraw pozałatwianych, ale niestety, teraz trzeba spiąć tyłek i zabrać się za resztę. Najbardziej obawiam się obrączek - mam nadzieje, że nie jest za późno...


poniedziałek, 10 marca 2014

J&L

Wolne popołudnie i masa porządków, mam nadzieje, że w dwie godziny ogarnę wszystko:) Lorde i Justin Timberlake skutecznie umilą mi domowe sprzątanie:) Możliwe, że jutro, albo w środę pojedziemy kupić garnitur, już wiem, że S. bezie wyglądał w nim mega męsko.. grrrr :D






niedziela, 9 marca 2014

Ślubny Make up

Hej Kochani! Znalazłam trochę czasu, więc wstawiam propozycje makijażu ślubnego. Nie jest to tradycyjny, delikatny makijaż, bo z pastelami na oczach bardzo się nie lubię:D Chciałabym żeby makijaż w dniu ślubu był wyrazisty - kreska obowiązkowa! Jednak na pewno nie chcę uzyskac efektu wampa, bo totalnie taki wygląd mi nie leży... Kilka propozycji poniżej. Sporo zdjęć pochodzi z bloga Maxineczki - jej makijaże są fenomenalne!









Który przypadł Wam do gustu? Ja nie mogę się zdecydować, bo podobają mi się wszystkie:)

poniedziałek, 3 marca 2014

photomix- luty

Photomix z ostatniego miesiąca:)  Zapraszam do oglądania, buziaki!

Śniadanie: serek wiejski z miodem - pycha! | Przemyśl | Jeziora na Lubelszczyźnie

Własnoręcznie wykonane domowe bułeczki - najlepsze pod słońcem!


 Małe DIY z siostrą - marker do ubrań i koszulka - niezastąpione.

Strategiczna gra planszowa Smallworld - żadna nie wciąga tak jak ta ^^

Wybitna twórczość dwóch sióstr:P

 Tośka <3

Urodzinowy tort dla S.

Soczi | drożdżowa rolada z wiśniami i kakao - made by my mum <3


Karczma BIDA - jeśli będziecie w okolicach Lublina (Bogucin) koniecznie się tam wybierzcie. Jedzenie nieziemskie, a porcje ogromne!

Luna <3


niedziela, 2 marca 2014

Biała suknia

Na weekend przyjechała do mnie siostra. W planach miałyśmy kupno sukienki dla niej na moje wesele. Młoda zdecydowała się na śliczną, koronkowo-tiulową, czerwoną sukienkę (do kolan) - wygląda w niej super! Ja z kolei zakochałam się w długiej, białej sukni w stylu greckim. Jest piękna. Mam zamiar przebrać się w nią na weselu po oczepinach - będzie mi wygodniej i wgl - zawsze to dobry pretekst do zakupu nowej kiecki :D Sorki za jakość zdjęć, ale przy sztucznym świetle nie wychodzą najlepiej...






Jak Wam się podoba? Ja jestem oczarowana  <3 Szkoda, że zdjęcia nie oddają jej uroku, na żywo jest jeszcze ładniejsza:)


piątek, 28 lutego 2014

Sałatka z tuńczyka z makaronem

 Kolejny przepis na pyszną, obiadową sałatkę. Smakuje wyśmienicie zarówno na zimno jak i na ciepło;)

Składniki:
300 g makaronu
puszka tuńczyka w oleju
mieszanka warzywna: groszek, marchewka, kukurydza (po odsączeniu 280 g)
czerwona papryka
2 dymki/ ewentualnie pół cebuli
200g jogurtu naturalnego
2-3 łyżki gorącego bulionu warzywnego

Na sos:
ząbek czosnku
3 łyżki octu winnego
szczypta cukru
świeżo mielony pieprz
łyżeczka musztardy
2 łyżki oliwy/oleju



Przygotowanie:
1. Ugotować makaron wedle przepisu na opakowaniu
2. Obrać czosnek, pokroić w drobną kostkę i wymieszać z octem, solą, cukrem, pieprzem i musztardą. Ubijając dolewać oliwę.
3. Połączyć ugotowany makaron z sosem i pozostawić na 15 minut
4. Tuńczyka osączyć, podzielić na kawałki, jeśli nie jest rozdrobniony. Warzywa także dokładnie osączyć. Paprykę pokroić w małą kostkę, dymkę/cebulę drobno posiekać
5. Wymieszać jogurt z makaronem. Dodać przygotowane warzywa i tuńczyka. Wymieszać i pozostawić by składniki się "przegryzły"
6. Przed podaniem sałatkę przyprawić solą i pieprzem. Jeśli sos jest za gęsty wymieszać sałatkę z odrobiną bulionu warzywnego.




Smacznego!

czwartek, 27 lutego 2014

Daily outfit

Dzisiejszy strój jest dosyć klasyczny. Biel i czerń zadomowiły się u mnie na dobre. W takich połączeniach czuję się najlepiej. Ostatnio zaczęłam przekonywać się do spódnic - nigdy ich nie lubiłam. A tu proszę, Kasia zapyla w nich do pracy, na uczelnię i nawet do warsztatu samochodowego! A co - w końcu ktoś musi wymienić uszczelkę pod klawiaturą i zmienić olej  (mój kochany mąż - chyba mogę już o nim tak mówić:P stwierdził, że nie ma na to czasu - w sumie nie dziwię mu się, ostatnio wraca z pracy po 19...) Z torebką nie rozstaję się od dawna - kupiłam ja w  Holandii i nigdy nie przypuszczałam, że wytrzyma w idelanym stanie ponad 5 sezonów :) Kozaki, do samochodu oczywiście płaskie - w szpilkach i koturnach zmieniam biegi jak sierota;)






Spódnica: Cayman | marynarka kozaki, apaszka: nn | sweter: sh/diy | torebka: H&M 

Ps uwielbiam ten krótki żakiet z pikówki <3

środa, 26 lutego 2014

Tłusty czawartek

Tłusty czwartek! Jakoś nigdy nie miałam wyrzutów sumienia po zjedzeniu 5 pączków. Wręcz przeciwnie słodkości pożeram z wielkim zapałem i mam gdzieś, że podobno cukier pójdzie mi w boczki. W końcu ćwicząc z Ewką wylewam z siebie siódme poty, więc pączki mi niestraszne:D Kalorie spalę w jeden dzień, a jak nie - przyjdzie mi prosić matkę naturę by zjedzone słodycze w końcu poszły w cycki, a nie biodra :)

 Om nom nom...Już dzisiaj cieknie mi ślinka na myśl o jutrzejszym pączkowym szaleństwie! <3





  



poniedziałek, 24 lutego 2014

Mgiełka upiększająca Timotei

Ostatnie 10 dni upłynęło mi pod znakiem wyjazdów. Z Lublina do Przemyśla  i z Przemyśla do Lublina (x3). Oficjalnie mam dość, chce przespać w swoim łóżku chociaż jeden, pełny tydzień. Podróże związane były z przygotowaniami do ślubu i wesela. Dzięki nim mamy już prawie wszystko załatwione: menu weselne (om nom nom), spisany protokół przedmałżeński, ustalony wygląd tortu itd... heh to już tylko dwa miesiące :))


Przechodząc do mgiełki, stosuję ją od dwóch tygodni. Włosy spryskuję przy każdej okazji: po umyciu, przed wyjściem z domu i w trakcie dnia :) Mega dużym plusem mgiełki jest to, że nie skleja i nie obciąża włosów. Poza tym prawie wszystkie "obietnice" producenta zostały spełnione, gdyż mgiełka ma nietłustą, nieobciążającą konsystencję, ładnie pachnie, zapobiega puszeniu się (początkowo ciężko było mi to stwierdzić, na moich kręconych włosach, ale po czasie widzę różnicę). Co do połysku i jedwabistego dotyku - producenta troszkę poniosła fantazja. Owszem włosy są miękkie (ale nie jedwabiste!), jednak nie błyszczą się tak jak się tego spodziewałam.

Generalnie mgiełkę oceniam na 4 z plusem. Pół punktu odejmuję za brak widocznego połysku, którego najbardziej spodziewałam się po produkcie "upiększającym".

Ogólnie polecam. Cena jest niska - 10 zł. Produkt na pewno krzywdy Wam nie zrobi. Odżywi włosy, bo zawiera olejek arganowy, migdałowy i ekstrakt z jaśminu. Opakowania nie oceniam, bo nie ma dla mnie żadnego znaczenia- ważne co jest w środku:)